19.04.2012

TK odrzucił poprawki w Ustawie o dostępie do informacji publicznej

W natłoku złych informacji i rozmaitych bredni umyka nam czasami to co jest wiadomością nie tylko istotną ale też optymistyczną. „Są jeszcze sądy w Berlinie” - miał powiedzieć w XVIII wieku pewien młynarz do Fryderyka Wielkiego, który groził mu wywłaszczeniem za przeszkadzający królowi hałas wydobywający się z młynarskich maszyn. „Są jeszcze sądy w Warszawie” – mogą sparafrazować to popularne powiedzenie zwolennicy społeczeństwa otwartego w Polsce. Przynajmniej po dzisiejszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Otóż poprawka senatora Platformy (nomen omen) Obywatelskiej do ustawy o dostępie do informacji publicznej okazała się niezgodna z konstytucją i tym samym została wyrzucona do kosza. Przypomnijmy, że znowelizowana wersja zawierała zapisy, które pod pozorem osłabienia pozycji państwa w negocjacjach międzynarodowych lub zagrożenia jego interesów majątkowych de facto zamykała dostęp obywatelom do informacji publicznej. Jak olbrzymim błędem jest ignorowanie głosu społeczeństwa władza miała okazję przekonać się w trakcie protestów przeciwko ACTA. Jestem również przekonany, że przekona się o tym w trakcie forsowania przedłużenia wieku emerytalnego. Póki co jednak trzeba się cieszyć z tego, że TK jest ostoją demokratycznego państwa prawa, wbrew zakusom państwowej biurokracji.