Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony biznes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony biznes. Pokaż wszystkie posty

23.03.2013

Polska i Cypr kontra reszta Europy


 Jak donosi dzisiejsza Gazeta Wyborcza Komisja Europejska pozwała Polskę i Cypr do Trybunału Sprawiedliwości za to, że nadal nie wdrożyliśmy dyrektywy dotyczącej OZE (odnawialnych źródeł energii).
Przypomnijmy, że UE dąży do zrealizowania strategii 20-20-20 tj.,: ograniczenia emisji dwutlenku węgla o 20% w porównaniu z rokiem 1990, zwiększenia udziału OZE w całkowitej konsumpcji energii o 20%, zwiększenia efektywność wykorzystania energii o 20%. Dyrektywę mieliśmy wdrożyć do 5 grudnia 2010 roku. Polska, jeżeli nadal jej nie wdroży grozi kara 133 tys. euro. Dziennie.
Inteligencja to podobno sztuka dostosowania się do zaistniałych okoliczności. Nawet jeżeli (wbrew faktom i stanowisku zdecydowanej większości świata naukowego) nie wierzymy w globalne ocielenie, które ma swoje źródło w nadmiernej emisji dwutlenku węgla wyprodukowanego przez przemysł to powinniśmy nasze stanowisko poważnie przemyśleć. Polska jako kraj przeciwstawiający się zakazowi handlu jednostkami CO2, Polska nie wdrażająca strategii 20-20-20, Polska wetująca szczyt UE dotyczący redukcji CO2 o 80% do 2050 roku i to wszystko przy całkowicie odmiennym stanowisku zdecydowanej większości UE. Nie najlepiej to świadczy o naszych umiejętnościach adaptacyjnych.    

10.01.2013

Google zainwestowało 200 milionów w OZE


TechCrunch właśnie poinformowało o inwestycji Googla w  farmę wiatrową w Oldham Country w Texasie. Jest ona drugą pod względem wartości inwestycją w OZE. Pierwszą z nich jest  warta 280 milionów lokata w instalacje solarne w ramach projektu SolarCity.  The Spinning Spur Wind Farm wytwarza obecnie 161 MW co pozwala dostarczyć prąd dla 60 tys. gospodarstw domowych w USA. Docelowo farma ma wytwarzać 2 GW co zaspokoi zapotrzebowanie na energię elektryczną pół miliona gospodarstw domowych.  EDF Renewable Energy, który od stycznia 2012 r.  był jedynym właścicielem farmy, zainwestował w nią 322 miliony i zakończył projekt przed końcem roku korzystając z wielu bodźców finansowych rządu federalnego. Google swoją inwestycję uzasadnia potrzebą wytwarzania większej ilości odnawianej energii, wzmocnieniem lokalnej ekonomii i swoją polityką smart investments: czyli takich inwestycji, które zapewniają atrakcyjną stopę zwrotu w stosunku do poniesionego ryzyka i pozwalają poszerzyć zakres zasobów firmy. Łączna suma zainwestowana przez Google w „zieloną gospodarkę” przekroczyła 680 milionów dolarów.
Strategia inwestycyjna największych gigantów światowej gospodarki w OZE jest czytelna i jednoznaczna. To, że nie ma od niej odwrotu zrozumiały kilka lat temu DELL i General Electric stawiając na eco-innovation, zrozumiała to Dania i zrozumiały Niemcy. Wygląda na to, że korporacje i państwa walczące z tym trendem nomen omen walczą z wiatrakami.   

5.01.2013

Ujemne ceny energii dzięki OZE


 Dzisiaj polski Forbes pisze, iż w Niemczech dzięki kumulacji dwóch czynników: wyjątkowo niskiego zużycia prądu w okresie świątecznym i zwiększonej produkcji energii na farmach wiatrowych jej ceny na giełdzie osiągały minus 221,9 euro/MWh i wg jednego z polskich traderów pomimo tego, że wcześniej ceny “minusowe” już się zdarzały to te ostatnie są ekstremalnie niskie. Łącznie niemieckie odnawialne źródła energii (OZE) wytwarzają 57 GW i jest to więcej niż wynosi zapotrzebowanie. Przypominam, że Niemcy planują zamknąć wszystkie elektrownie atomowe do 2022 r. Polska tymczasem do roku 2023 chce otworzyć pierwszą z dwóch planowanych elektrowni atomowych. Jej koszt szacowany jest na 35 do 50 mld złotych, co zdaniem wielu ekspertów wystarczyłoby na wybudowanie systemu OZE, który w pełni zaspokoiłby polskie potrzeby energetyczne.

10.10.2012

Cena ekosystemu

W "Manifeście zrównoważonego kapitalizmu" Al Gore i David Blood piszą o "pominiętych zasobach"  (stranded assets), których realna wartość, jeżeli nie zostanie właściwie uwzględniona w cenie, może poważnie zachwiać rynkami. Do stranded assets zaliczyli przede wszystkim zasoby naturalne takie jak wodę i węgiel. Poza tym istnieje cały pakiet zasobów mających swoje źródła w ekosystemie, których wartość jest trudna do oszacowania ale zaczyna się tym coraz poważniej zajmować nowy dział nauki czyli ekonomia ekologiczna. Wylicza się zatem szacunkową wartość wyrąbanego lasu w okolicach Puszczy Białowieskiej (w 2010 roku to 3,5-5 mln złotych), koszt podróży do tej puszczy wszystkich turystów (11 mln) oraz wydatki turystyczne. Na tej podstawie szacuje się, że sama wartość tego terenu jest około 2,5 razy większa od wartości rosnących tam drzew. Oprócz tego mamy takie trudne do uchwycenia w pieniądzach usługi ekosystemu jak wolne od pestycydów pola uprawne, czyste powietrze, czystą wodę. Jeżeli założymy, że te wszystkie usługi nie mają nieograniczonego charakteru i podobnie jak praca ludzka powinny być wliczane do ceny produktów wówczas ich cena ulegnie zmianie, oczywiście w górę. Trucost.com jest firmą, która gromadzi dane środowiskowe i szacuje wpływ na to środowisko wywierany przez korporacje czy rządy. Poniżej bardzo interesująca infografika, która obrazuje ile do ceny płatków śniadaniowych, soku czy sera trzeba by było dodać gdyby wliczyć do nich usługi ekosystemu. Koszty związane z zanieczyszczeniem środowiska chociażby w postaci chorób cywilizacyjnych zostają uspołecznione ale to nie znaczy, że nie istnieją.

9.10.2012

Dylematy zrównoważonego rozwoju


Zrównoważony rozwój to pomysł na wzrost gospodarczy powiązany z rozwojem społecznym przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska naturalnego. Za tym pomysłem stoją określone wartości i związane z ich wyborem dylematy. Na antypodach zrównoważonego rozwoju leżą inne modele rozwojowe. W Polsce na przykład jako alternatywa jest promowany model polaryzacyjno-dyfuzyjny (ta koszmarna nazwa została użyta w strategii rządowej “Polska 2030”). Wartości jakie stoją za tymi modelami mają skrajnie odmienny charakter: społeczeństwo dużych nierówności społecznych albo zbiorowość dążąca do względnego egalitaryzmu; zyski osiągane w perspektywie krótkoterminowej albo w perspektywie wieloletniej; nadmierna eksploatacja zasobów naturalnych albo rezygnacja z gospodarki opartej wyłącznie na akumulowaniu dochodu. Dobrze jest mieć świadomość tych wyborów.  

Dylemat 1 Między ochroną zagrożonych gatunków a ochroną miejsc pracy
Finacial Times w sierpniu opublikował analizę z której wynika, że przełowienie światowych mórz i oceanów doprowadza do wymarcia wielu gatunków wielorybów i ryb. Skalę problemu obrazuje poniższa infografika, a szczególnie dane dotyczące przyrostu liczby gatunków wciągniętych na  Czerwoną Listę przez  Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (ang. IUCN) z 742 w 2002 roku do ponad 2 tys. dzisiaj. Interesujące dane można znaleźć również na wykresach. Pierwszy z nich przedstawia zwiększający się popyt na  produkty rybne, z rosnącym udziałem produkcji rolnej zaspokajającej ten popyt, ale drugi nie pozostawia wątpliwości co do niekorzystnych  zmian w łowiskach naturalnych: odsetek całkowicie wyeksploatowanych zasobów rybnych w roku 2009 sięgał 60%, przeksploatowanych jest 25% światowych zasobów rybnych, a częściowo wyeksploatowanych kilkanaście procent. 

Net losses - global fish stocks exploitation data

Jednocześnie wiemy już dzisiaj, że jeśli utrzymamy wzrost temperatury mający swoje źródło w globalnym ociepleniu to do roku 2050 zniknie 600 gatunków ryb, co stanowi około 24% dzisiejszych zasobów gatunkowych. Światowa Organizacja Żywności (FAO) nie ma wątpliwości, że skutki wymierania gatunków morskich będą najbardziej odczuwane przez najuboższą część ludzkości, która swoje zapotrzebowanie na białko zwierzęce zaspokaja w 25% właśnie przez konsumpcje ryb. 
Argumenty za ograniczeniem połowów i zmianą struktury spożycia ryb poprzez całkowitą rezygnację z połowów gatunków zagrożonych wydają się być zatem racjonalne. Tutaj powstaje jednak problem: rozmiar i wartość całego rynku na, który składa się 90 mln ton ryb, których szacunkowa wartość wynosi około 100 mld dolarów. Mówiąc inaczej wprowadzenie ograniczeń połowowych prowadzi do spadku dochodów na rynku rybnym z wszystkimi tego konsekwencjami takimi jak wzrost bezrobocia i wzrost pomocy finansowej dla osób rezygnujących z rybołówstwa. Dlatego Polska w ramach Programu Operacyjnego "Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 2007-2013" przeznaczy na pomoc dla armatorów i rybaków rezygnujących z działalności połowowej miliard euro. Ale jak taki ciężar mają udźwignąć kraje afrykańskie? 

Dylemat 2 Między wzrostem gospodarczym a ochroną środowiska
Sprzeczność między wzrostem gospodarczym opartym na eksploatowaniu zasobów naturalnych a ochroną środowiska dostrzegła jako pierwsza Komisja Brundtland (formalnie Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). Ostry spór jaki w jej ramach toczył się  między ekonomistami a ekologami opisał Gregory Unruh na The CSR Blog. Z jednej strony ekololodzy argumentowali, że industrializacja doprowadzi do katastrofy w postaci globalnego ocieplenia, wylesienia i kwaśnych deszczów. Z drugiej strony ekonomiści argumentowali, że tylko uprzemysłowienie może wyciągnąć ubogie nacje z nędzy. Kompromisem była właśnie koncepcja zrównoważonego rozwoju zdefiniowana jako:  “development that meets the needs of present generations without jeopardizing the ability of future generations to meet their own needs.” Niezwykle trudno przekuć te słowa na praktykę o czym przekonujemy się na co dzień: poszerzać parki narodowe czy rozwijać wokół nich infrastrukturę turystyczną, budować drogę ekspresową czy chronić Dolinę Rospudy, chronić świstaki czy budować wyciągi narciarskie-to przykłady z ostatnich lat.    

Dylemat 3 Między krótkoterminowymi zyskami a długoterminowym wzrostem
Dzisiaj, w przededniu kolejnej fali kryzysu wiemy, że wiele firm zdecyduje się na zwolnienia.  To w jaki sposób firmy pożegnają się z pracownikiem zdecyduje w długiej perspektywie czasu o tym jak firma będzie postrzegana w czasach prosperity i o tym czy przyciągnie wtedy do siebie potrzebnych specjalistów i będzie mogła liczyć na ich lojalność. Tyle, że w perspektywie krótkotermionowej inwestowanie w narzędzia takie jak chociażby outplacement jako jedno z narzędzi CSR firmy może być odczuwane jako niepotrzebny koszt, który może osłabiać konkurencyjność firmy. Jeżeli   wysoka pozycja w różnych zestawieniach Employer Branding jest korzystna w czasach wzrostu gospodarczego, to w perspektywie kryzysu może wydawać się tylko wyrzucaniem pieniędzy.  
Na różnice w krótkoterminowej i długoterminowej strategii inwestycyjnej zwracają uwagę Al Gore i David Blood w “Manifeście zrównoważonego kapitalizmu”. W strategii krótkookresowej praktykuje się publikowanie kwartalnych prognoz finansowych i tym samym zarządzanie w tej perspektywie. Jako alternatywa wobec tej strategii proponowane jest zarządzanie w horyzoncie wieloletnim, w tym w papiery wartościowe oparte na lojalnosci (loyalty-driven securities). 

W "Buncie sieci" Edwin Bendyk pisze, że "Harvard Business Review" -magazyn światowej klasy menedżerskiej  w ostatnich latach zdecydowanie opowiada się za rozwiązaniem tych problemów w duchu sustainability.  Warto inwestować w pracowników ponieważ rośnie ich produktywność, warto wprowadzać regulacje ekologiczne ponieważ są bodźcem dla innowacyjności i kreują nowe rynki.

28.07.2012

Rio+20. Dlaczego miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle.


Kiedy my przeżywaliśmy Euro2012 w Rio de Janeiro odbywał się Szczyt Zrównoważonego Rozwoju Rio+20. Nie wzbudził zbyt wielkiego zainteresowania polskich i zagranicznych mediów oraz publiczności. Trudno mieć o to do nich pretensje.
Na początek garść liczb: 20 lat od ostatniego szczytu, 191 państw uczestniczących w obradach, 436 propozycji zdefiniowania zrównoważonego rozwoju, 0,32 st. C. - o tyle wzrosła od ostatniego szczytu średnia temperatura na Ziemi, 2 000000000000 dolarów kosztowały świat klęski żywiołowe. 0% -wskaźnik efektywności szczytu.



Wydawało się, że zwolennicy śmiałych zmian dysponowali racjonalnymi argumentami za przyjęciem odważnych rozwiązań. Tak się jednak nie stało. Inaczej niż w trakcie szczytu Ziemi w Rio w 1992 roku, gdzie przyjęto porozumienie chroniące klimat, bioróżnorodność i oceany, w trakcie Rio+20 nie porozumiano się w gruncie rzeczy w żadnej znaczącej sprawie. Postanowienia z 1992 roku nie zostały zrealizowane o czym świadczą przytoczone wyżej liczby. W tym roku w Rio główne punkty sporu obracały się wokół SDG (Sustainable Development Goals) - celów zrównoważonego rozwoju , czyli tak naprawdę wyzwań jakie stawia sobie świat na najbliższe 20 lat. Unia Europejska naciskała na kraje zrzeszone w grupie G-77 aby przyjęto cele realizowane przez nią samą, Greenpeace naciskał na państwa aby zakazały wydobywania ropy i połowów na Arktyce, Chiny i Indie naciskały na kraje rozwinięte aby cele były realizowane w zależności od stopnia zamożności kraju, korporacje naftowe naciskały na wszystkich aby nie przyjmować nic. W efekcie powstało lakoniczne porozumienie cechujące się szczególną żonglerką słowną w ramach którego zobowiązano się do ochrony życia morskiego i dalszych prac nad celami zrównoważonego rozwoju. Ani słowa o ograniczeniu subsydiów na paliwa kopalne, ani słowa o prawie dostępu do czystej wody czy ograniczaniu biedy. Przyjęto za to definicję zrównoważonego rozwoju który rozumiany jest jako proces oparty na trzech ściśle powiązanych komponentach: rozwoju gospodarczym i rozwoju społecznym przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska naturalnego. Wszystkie te zobowiązania i tak są jedynie polityczną deklaracją, nie są wiążące prawnie dla sygnatariuszy.
Dlaczego tak się stało? Wśród głównych przyczyn wymienia się nieobecność najważniejszych przywódców świata, gospodarczą zapaść w Europie i rywalizację o prezydenturę w USA. Pewnie i tak jest, ale klęska Konferencji Klimatycznej w Kopenhadze i Konferencji Klimatycznej w Durbanie każe szukać też innych przyczyn. Otóż w komentarzach z reguły przebija się ton rozczarowania przedstawicieli NGO w kontraście do wymownego milczenia albo urzędowego optymizmu przedstawicieli rządów. Jürgen Habermas twierdzi, że sfera publiczna to miejsce racjonalnej rozmowy, której celem jest porozumienie. Jeżeli rzeczywiście tak by było w tym przypadku doszłoby do rozsądnego kompromisu uwzględniającego racje obu stron. Tymczasem mieliśmy do czynienia z wyraźną dominacją strony rządowej, która potrafiła swoje racje i język narzucić stronie społecznej. Bierze się to z tego, że obydwie strony odwołują się do zupełnie innych celów i posługują się inną narracją. Rządy przemawiają językiem korzyści i krótkoterminową perspektywą najbliższych wyborów. NGO-sy argumentują odwołując się do idei i wartości obliczonych na pokolenia. Te dwa światy nie mogły się ze sobą spotkać. Jest to wreszcie spór o to czym jest globalizacja i jaki ma przybrać kształt. Cytując Ryszarda Kapuścińskiego rządy globalizację pojmują  "(...) nie jako zbliżenie i poznawanie się kultur i społeczeństw, lecz jako operację finansowo-ekonomiczną, jako prawo działania kapitału na wszystkich rynkach świata, przepojone duchem nie zbliżenia, tylko-dominacji (...)." Z drugiej strony organizacje pozarządowe używając radykalnej retoryki przedstawiły serię słusznych i szlachetnych ale zupełnie nierealnych żądań. Oderwanie od Realpolitik to nie jest cnota. Czym innym jeśli nie przykładem myślenia życzeniowego było żądanie utworzenia w czasach światowego kryzysu funduszu do którego miało trafiać 0,7% PKB krajów członkowskich ONZ? Czym innym jeśli nie brakiem rozwagi jest żądanie przyjmowania przez UE dalszych ograniczeń emisji CO2 jeśli odpowiada ona jedynie za 11% jego światowej produkcji?
Konferencje nic nie zmienią, bo to nie one tylko realny biznes i polityka może przynieść pożądaną zmianę społeczną i ekonomiczną. Biznes i polityka zawsze działają wg logiki zysku. Oby kiedy dostrzegą go w zrównoważonym rozwoju nie było już za późno.

6.05.2012

Manifest zrównoważonego kapitalizmu. Autorzy: Al Gore i David Blood. II.


Ponieważ  wartości środowiskowe, społeczne i zasady ładu korporacyjnego (ESG metrics) bezpośrednio wpływają na długoterminową wartość firm fundusze emerytalne, suwerenne fundusze inwestycyjne, fundacje oraz podobni do nich inwestorzy z długoterminową perspektywą inwestycyjną powinny włączyć te wartości jako istotny czynnik wyceny i strategii inwestycyjnej.  Zrównoważony kapitalizm wymaga od inwestorów aby byli dobrymi inwestorami, aby w pełni rozumieli firmę w którą inwestują, wierzyli w jej długoterminową wartość i potencjał.
Zalecamy niezwłoczne wdrożenie w firmach, przez inwestorów i innych pięciu kluczowych działań tak, aby przyśpieszyć teraźniejsze, coraz szybsze tempo zmian, odpowiadających potrzebie sytuacji:

·         Zidentyfikować i uwzględniać ryzyko płynące z pominiętych aktywów (stranded assets). „Pominięte aktywa” to te, których wartość zmieni się radykalnie zarówno pozytywnie jak i negatywnie, jeśli te znaczące czynniki zewnętrzne (large externalities) byłyby brane pod uwagę - na przykład, przypisując do ceny węgla lub wody należną im wartość. Tak długo jak ich wartość jest ignorowana pominięte zasoby mają potencjał do wyzwalania znaczącej redukcji wartości nie tylko poszczególnych firm ale całych sektorów w perspektywie długookresowej.
Dokładnie to się wydarzyło kiedy prawdziwa wartość kredytów hipotecznych (subprime mortgages) została poniewczasie rozpoznana a aktywa zabezpieczone tymi kredytami gwałtownie straciły na wartości. Dopóki nie ma polityki wymagającej ustanowienia sprawiedliwej ceny szeroko rozumianych czynników zewnętrznych, akademicy i profesjonaliści finansowi powinni dążyć do oszacowania wpływu pominiętych aktywów i do analizy ich oddziaływania na możliwości inwestycyjne.
·         Zobowiązanie do zintegrowanego raportowania. Pomimo tego, że wzrosła ilości publikowanych informacji i częstotliwość ich udostępniania przez firmy, dostęp do większej liczby danych dla publicznych inwestorów niekoniecznie oznacza pełniejszy wgląd w przedsiębiorstwa. Zintegrowane raportowanie rozwiązuje ten problem przez zachęcanie przedsiębiorstw do połączenia ich osiągnięć finansowych i wartości społecznych, środowiskowych i tych mających swoje źródła w ładzie korporacyjny (ESG) w jeden raport zawierający najistotniejsze wskaźniki.

To pozwala przedsiębiorstwom i inwestorom podjąć lepsze decyzje dotyczące alokacji zasobów dzięki dostrzeżeniu jak  osiągnięcia na polu ESG przyczyniają się do kreowania zrównoważonych, trwałych wartości. Kiedy dobrowolne, zintegrowane raportowanie nabiera tempa musi ono być narzucone (must be mandated) przez stosowne agencje takie jak giełdy i komisje nadzoru papierów wartościowych w celu zapewnienia szybkiego i powszechnego stosowania (broad adoption).
·         Skończyć ze standardową praktyką publikowania kwartalnych prognoz finansowych. Kwartalny kalendarz przeważnie przyczynia się do zarządzania w krótkiej perspektywie. Zachęca również niektórych inwestorów do przeszacowania znaczenia tych miar kosztem długoterminowego, ważniejszego tworzenia wartości zrównoważonego rozwoju. Zakończenie tych praktyk na rzecz wydawania prognoz wyników finansowych (lub wydawanie ich) tylko jeśli (o ile w ogóle) uznają to za właściwe. zachęciłoby do patrzenia na działalność w perspektywie długoterminowej.
·         Dostosowanie struktury wynagrodzeń do długoterminowych, zrównoważonych wyników. Większość istniejących systemów wynagrodzeń podkreśla znaczenie krótkoterminowych działań i bagatelizuje (fail to hold) odpowiedzialność menedżerów zarządzających aktywami i kadry kierowniczej za konsekwencje działań w perspektywie długookresowej. Zamiast tego nagrody finansowe powinny być wypłacane w okresie, w którym wyniki są rzeczywiście osiągane a wynagrodzenie powinno być powiązane z fundamentalnymi wskaźnikami wartości długoterminowych, angażując do tego wieloletnie etapy oceny wyników. 
·         Zachęcanie do długoterminowego inwestowania w papiery wartościowe oparte na lojalności (loyalty-driven securities). Dominacja perspektywy krótkookresowej na rynku sprzyja ogólnej niestabilności i podważa wysiłki menedżerów poszukujących długoterminowego kreowania wartości. Często wysuwany argument, że większa płynność jest zawsze lepsza dla rynków opiera się  na dawno skompromitowanych elementach, teraz już nieaktualnego standardowego modelu ekonomii, w tym na iluzji doskonałej informacji i na założeniu, że rynki mają tendencję dążenia ku równowadze.
Aby przeciwstawiać się tej krótkoterminowej perspektywie, spółki mogą emitować papiery wartościowe, które oferują inwestorom korzyści finansowe w zamian za utrzymanie akcji przez określoną liczbę lat. To będzie przyciągać inwestorów długoterminowych z „cierpliwym” kapitałem i ułatwi zarówno długoterminowe tworzenie wartości w firmach jak i przyczyni się do stabilizacji na rynkach finansowych.



Benjamin Franklin wypowiedział kiedyś słynne zdanie: „Możesz to odwlekać, ale czasu nie da się spowolnić, stracony czas nie da się odzyskać.” Dzisiaj mamy okazję do podążania za gwiazdami i do ponownego odbudowania perspektywy długoterminowej. Zrównoważony kapitalizm stworzy możliwości i korzyści, ale oznacza również zakwestionowanie zgubnej ortodoksji krótkoterminowych inwestycji. W chwili gdy stawiamy czoła wyzwaniom  w światowej gospodarce i globalnej ochronie środowiska konieczność zmiany nigdy nie była większa.
Al Gore jest prezesem Generation Investment Management, byłym wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych, David Blood jest partnerem zarządzającym Generation Investment Management.

Tekst w oryginale.

28.04.2012

Manifest zrównoważonego kapitalizmu. Autorzy: Al Gore i David Blood.I.

Wysyp manifestów

 Na przestrzeni ostatnich miesięcy opublikowano kilka tekstów, które przez samych autorów lub przez prasę w której się ukazały zostały nazwane manifestami. Manifest (podaję za polską Wikipedią) to: „publiczna, uroczysta deklaracja, wyrażająca stanowisko w danej sprawie, orędzie, deklaracja programowa”. Następnie w haśle następuje wyliczanka ważnych i znanych manifestów. Oprócz tego najbardziej znanego autorstwa pewnego niemieckiego filozofa żyjącego w XIX wieku mamy Manifest 22 stycznia (ten dotyczący Powstania Styczniowego), Manifest Lipcowy (ten wprowadzający w Polsce tzw. demokrację ludową) ale również Manifest GNU (postulujący powstanie bezpłatnego, otwartego systemu operacyjnego) czy Manifest skamandrytów (wzywający do ustanowienia nowego paradygmatu w polskiej poezji międzywojennej). Darujmy sobie póki co dialektyczne rozważania czy manifesty są wyzwalaczem przemian i nowego sposobu myślenia czy raczej ich przejawem. Ważne wydaje mi się być to, że jesteśmy świadkami szczególnego zagęszczenia tego rodzaju tekstów co albo zapowiada albo diagnozuje powstawanie poważnej zmiany społecznej. Krótko przyjrzyjmy się tym tekstom (kolejność tutaj jest przejawem hierarchii, dobrana subiektywnie):
·         Zielone światło dla buntu. Tekst Naomi Klein opublikowany w „Die Blätter für deutsche und internationale Politik”, w Polsce ukazał się w „Forum” pod tymże tytułem i przez redakcję ochrzczony manifestem. Klein wykazuje, że istnieje silna korelacja między światopoglądem a stosunkiem do zmian klimatycznych  (cultural cognition). Osoby dobrze sytuowane, będące beneficjentami obecnego systemu społeczno-ekonomicznego są przeważnie politycznie związane z prawicą a ponieważ pogląd o degradacji środowiska naturalnego na skutek działalności człowieka wywołuje w nich dysonans poznawczy to z reguły go odrzucają. Klein tworzy również zarys postulatów o charakterze politycznym i ekonomicznym, które powinny być jej zdaniem powiązane z idą zrównoważonego rozwoju.
·         Manifest zrównoważonego kapitalizmu. Przyczyna powstania tego postu, którego autorami są Al. Gore i David Blood. Manifest, który nie ukazał się po polsku (!) No cóż inni dyskutują nad modelami rozwojowymi my nad zgoła innymi sprawami raczej tymi o charakterze emocjonalno – symbolicznym. Tekst na tyle ważny i znaczący, że za zasadne uznałem przetłumaczyć go na polski i udostępnić tym wszystkim, którzy nie mają czasu na przedzieranie się przez angielszczyznę. Ze względu na objętość manifestu ukaże się on w dwóch postach, dzisiaj część pierwsza.
·         My, dzieci sieci. Tekst polskiego pisarza Piotra Czerskiego. Ukazał się w kliku polskich periodykach, miał przedruki w mainstreamowej prasie zagranicznej. W „Polityce” określany mianem manifestu młodego pokolenia. Czerski w genialny sposób opisuję przejście ze starego, analogowego, zhierarchizowanego społeczeństwa do nowej, „płaskiej”, sieciowej zbiorowości, gdzie wyznaczniki statusu społecznego będą (są?) definiowane inaczej niż w poprzednich dziesięcioleciach. Przemiana nadawania jednostronnego na, cytując Claya Shirky, „zdecentralizowaną konwersację” koncentrującą się przede wszystkim w Internecie jest jedynie przejawem jakościowej zmiany stojących za nią rewolucyjnych procesów społecznych.   
·         America the Possible: A Manifesto. Autorem jest  James Gustave Speth. Jak sugeruje sam tytuł jest to propozycja kompleksowych zmian w systemie społeczno – ekonomicznym USA zmierzających do ustanowienia bardziej zrównoważonego i sprawiedliwego porządku społecznego. Okazje się, że tam można pisać takie rzeczy i bynajmniej nie jest to równoważne z wezwaniem do rewolucji komunistycznej.

Ernst Bloch, dwudziestowieczny filozof niemiecki uważał, że utopie i marzenia są czymś co pozwala nam przynajmniej na poziomie mentalnym przekroczyć ograniczenia w naszym sposobie myślenia. Nawet jeśli manifesty są tylko użytecznym instrumentem tej transgresji warto je poznać.  
 
Manifest zrównoważonego kapitalizmu

Jak biznes może przyswoić wartości środowiskowe, społeczne i reguły ładu korporacyjnego.
Al. Gore i David Blood




W bezpośrednim następstwie II Wojny Światowej Stany Zjednoczone przygotowały swój wizjonerski plan pielęgnowania demokratycznego kapitalizmu za granicą, a generał Omar Bradley powiedział: „To czas kierowania przez gwiazdy, a nie przez wszystkie światła, które mija statek”. Dzisiaj, ponad sześćdziesiąt lat później, oznacza to odrzucenie krótkoterminowego myślenia o gospodarce na rzecz „zrównoważonego kapitalizmu”. 
Ponownie stajemy w obliczu jednego z tych niezwykłych punktów zwrotnych w historii, gdy niebezpieczne wyzwania i nieograniczone możliwości wzywają nas do przejrzystego, długoterminowego myślenia. Destruktywne zagrożenia w obliczu których stoi planeta są szczególnego rodzaju: zmiany klimatu, niedostatek wody, ubóstwo, choroby, rosnąca rozpiętość dochodów, urbanizacja, niestabilność ekonomiczna na dużą skalę i wiele innych. Biznes nie może wyręczać rządów, ale przedsiębiorstwa i inwestorzy będą ostatecznie zmuszeni uruchomić więcej kapitału niezbędnego do zapanowania nad  bezprecedensowymi zagrożeniami z którymi obecnie się borykamy.
My i inni, jeszcze przed kryzysem jak i później, wzywaliśmy do wprowadzenia bardziej odpowiedzialnej formy kapitalizmu, którą nazwaliśmy zrównoważonym kapitalizmem: ustroju (framework), który stara się maksymalizować długoterminową wartość ekonomiczną poprzez przekształcanie rynków w ten sposób, aby te odpowiadały na rzeczywiste potrzeby włączając wartości środowiskowe, społeczne i zasady ładu korporacyjnego (environmental, social and governance (ESG )metrics) do całego procesu podejmowania decyzji.
Taki zrównoważony kapitalizm znajduje zastosowanie w całym inwestycyjnym łańcuchu wartości: od małych i średnich przedsiębiorców do wielkich spółek publicznych, od drobnych inwestorów do inwestorów instytucjonalnych, od pracowników do dyrektorów generalnych, od aktywistów do polityków. Przekracza granice, branże, aktywa i grupy interesów (stakeholders).
Tym, którzy popierają zrównoważony kapitalizm często jest rzucane wyzwanie wyjaśnienia dlaczego warto zastosować zrównoważony biznes. Jednak pytanie jakie powinno być postawione zamiast tego brzmi: „Dlaczego brak zrównoważonego rozwoju nie szkodzi przedsiębiorstwom, inwestorom i całemu społeczeństwu?” Istnieje długa lista od BP do Lehman Brothers udowadniająca, że (jednak) szkodzi.
Ponadto przedsiębiorstwa i inwestorzy, którzy włączyli zrównoważony biznes do swojej praktyki odkrywają, że zwiększa on zyski w długim terminie. Doświadczenie i badania wskazują, że zastosowanie zrównoważonego kapitalizmu dostarcza czterech rodzajów istotnych profitów dla przedsiębiorstw:
·         Rozwój zrównoważonych produktów i usług może zwiększyć zyski firmy, wzmocnić jej markę i umocnić jej przewagę konkurencyjną ponieważ rynek będzie coraz bardziej wynagradzał jej działania.
·         Zrównoważony kapitalizm może również pomóc przedsiębiorstwom oszczędzić pieniądze przez zmniejszenie ilości odpadów i zwiększenie efektywności energetycznej w łańcuchu dostaw, zaś poprzez poprawę praktyk zarządzania kapitałem ludzkim obniży się wskaźnik rotacji pracowników a koszt szkolenia nowych pracowników spadnie.
·         Po trzecie skupienie się na wartościach środowiskowych, społecznych i ładzie korporacyjnym (ESG metrics)  pozwoli przedsiębiorstwom osiągnąć wyższą zgodność z normami i na lepsze zarządzanie ryzykiem ponieważ osiągną bardziej całościowe zrozumienie istotnych problemów oddziaływujących na ich biznes.
·         Badacze (w tym Rob Bauer i Daniel Hann z Maastricht University, BeitingCheng, Ioannis Ioannou i George Serafeim z Harvardu)  stwierdzili, że zrównoważony biznes przynosi zyski przy mniejszych kosztach długu i mniejszym zaangażowaniu kapitału.
Zrównoważony kapitalizm jest również ważny dla inwestorów. Serafeim i Robert G. Eccles wykazali, że zrównoważone firmy w długim okresie przewyższają swoich niezrównoważonych rówieśników (unsustainable peers). Dlatego inwestorzy, którzy łączą się (identify) z firmami, które osadziły zrównoważony rozwój w swoich strategiach osiągają znaczne zyski jednocześnie doświadczając mniejszej zmienności.

Tekst w oryginale.

29.01.2012

Zielona praca w Stanach Zjednoczonych


Mashable ponownie umieściło interesującą ikonografikę. Tym razem obrazuje ona przyrost „zielonych” miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście tych danych nie należy traktować do końca poważnie. Po pierwsze nie wiemy, co dokładnie oznacza „zielona ekonomia”. Tutaj została zdefiniowana po prostu jako sektory gospodarki, które wytwarzają dobra i usługi z pożytkiem dla środowiska naturalnego. Po drugie dane o przyroście „zielonych” miejsc pracy pochodzą z trzech różnych źródeł, nie wiemy nic o metodologii zbierania tych danych. Po trzecie wreszcie, część grafiki pachnie mi jednak agitką na rzecz Obamy, który rzeczywiście sporo zrobił w zakresie przestawienia amerykańskiej energetyki na „zielone” źródła, ale zawsze uważałem, że idea sustainability nie powinna być bezpośrednio angażowana w politykę. Mimo wszystko rzecz jest warta przestudiowania.
Infographic by Jobvine Jobs
What is the deal with Green jobs