Tytuł jest parafrazą czytelną dla wszystkich, których dzieciństwo i wczesna młodość przypadła na lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. W „Poszukiwaczach zaginionej arki” Indiana Jones ugania się za czymś o czym krążą legendy, ale nikt tego nie widział. Poszukiwania kończą się sukcesem, gdyż arka rzeczywiście istnieje chociaż na drodze do niej na podróżników czyhają liczne niebezpieczeństwa. Ta parabola wydaje się trafna do opisania poszukiwań strategii CSR dla Apple. Apple jest firmą, której roczny dochód wynosi 100 miliardów dolarów i jest to o 30 % więcej od następnego na liście Microsoftu. Nic dziwnego zatem, że ludzie pytają o społeczną odpowiedzialność tej korporacji, szczególnie w kontekście rezygnacji Steve'a Jobsa. Jobs był bez wątpienia wybitną osobowością, wizjonerem którego przywództwo sprawiło, że Apple stał się benchmarkiem dla innych firm zajmujących się nowoczesnymi technologiami. Przed laty Jobes mówił: „Innovation has nothing to do with how many R&D dollars you have. When Apple came up with the Mac, IBM was spending at least 100 times more on R&D. It's not about money. It's about the people you have, how you're led, and how much you get it.” Przekładając to na język CSR można powiedzieć, że Jobs był świadomy tego, że human resources i ład korporacyjny są kluczowe w strategii sukcesu rynkowego firmy. Pomimo tego kilka lat później firmie zabrakło wrażliwości i wyobraźni na tym obszarze co spowodowało, że popełniła ona wiele kardynalnych błędów związanych z serią samobójstw, drakońskimi warunkami pracy i lekceważeniem standardów bezpieczeństwa w jednym z ogniw łańcucha dostaw jakim jest chiński Foxconn. Jednocześnie Apple zapewniał, że stosuje najwyższe standardy społecznej odpowiedzialności u swoich dostawców co oczywiście brzmiało mało wiarygodnie. Zatem jakie mogłyby być te społeczne cele Apple ? Pamiętajmy, że CSR organizacji powinien być zbieżny z profilem jej działalności. Tym tropem poszedł blog poświęcony CSR na stronach Forebsa proponując aby Apple zajął się:
▪ wsparciem dla technologii inicjujących pozytywne zmiany społeczne szczególnie w zakresie zwalczania chorób, dystrybucji żywności, ulepszania edukacji,
▪ wsparciem dla nowoczesnego designu urządzeń wspomagających dla osób starszych oraz dla przyjaznego środowisku transportu i energii odnawialnej,
▪ wsparciem dla wiarygodnych badań odnoszących się do istotnych kwestii społecznych poprzez uwolnienie danych gromadzonych przez Apple za pomocą iTunes.
Polski blog Obszar CSR sugeruje, że dobrym celem byłoby opracowanie odpowiednich aplikacji dla osób autystycznych na iPada, gdyż zauważono, że osoby te doskonale radzą sobie z ich obsługą i mogłoby to pomóc w ich rehabilitacji.
Te pomysły uważam za świetne, ale sądzę, że zagubiona arka Apple znajduje się jednak gdzie indziej. Nie można zapominać, że najważniejszym interesariuszem każdej organizacji są jej pracownicy. Zatem zagwarantowanie pełni praw pracowniczych i odpowiednich warunków pracy w całym łańcuchu dostaw, ponadto wsparcie szeroko rozumianej innowacyjności w społeczeństwach rozwijających się dokładnie w duchu przytoczonej tu wypowiedzi Jobsa, oraz produkcja podzespołów w przyjaznych środowisku fabrykach to podstawy od których nowy szef Apple powinien zacząć swoją przygodę z sustainability.
