1. Profesor Ha – Joon Chang, autor bestsellera
„23 rzeczy, których wam nie mówią o kapitalizmie” , w wywiadzie dla Gazety
Wyborczej opowiada pouczającą historię. Boliwia w latach 90-tych ubiegłego
wieku wprowadzała drastyczne reformy ekonomiczne wymuszone na niej przez Bank
Światowy. Jego elementem było wprowadzenie programu prywatyzacji wodociągów, na
skutek czego najuboższa ludność kraju została jej pozbawiona, więc ludzie
zaczęli radzić sobie zbierając deszczówkę. Korporacja, która dostała od rządu
boliwijskiego koncesję na dystrybucję wytoczyła proces zbieraczom wody oskarżając
ich o nieuczciwą konkurencję, następnie opuściła kraj a władze boliwijskie
wypłaciły jej odszkodowanie. Mam wrażenie, że to co się dzieję wokół trzech
aktów prawnych (ACTA, SOPA, PIPA) o których sporo słyszymy w ostatnich dniach
jest powtórzeniem tej historii, a konkretnie jest próbą zawłaszczenia przez
kilka koncernów tego co jest ponadnarodowym zasobem publicznym, czegoś co
podobnie jak woda stało się integralną częścią naszej rzeczywistości społecznej
i ekonomicznej. Internet „wymyślony” został w latach 60-tych XX wieku, przez
kilku „hakerów - anarchistów” współpracujących
początkowo z ARPA (agencja rządowa w USA zajmująca się poszukiwaniem
innowacyjnych rozwiązań technologicznych), którzy zaprojektowali go jako
otwartą i nieograniczoną platformę wymiany doświadczeń i poglądów. Dzisiaj
zdecydowana część infrastruktury Internetu, w tym serwery Apache na których
jest oparte 80 % Sieci zostały oddane użytkownikom za darmo. (Więcej na ten temat na blogu
Piotra Piętaka). Koncerny ochoczo korzystają z tej
infrastruktury jednocześnie roszcząc sobie prawa do kontrolowania Internetu w
imię ochrony swoich partykularnych interesów, czemu ma służyć właśnie ACTA. Na czym polega istota tej umowy
międzynarodowej ?
• ACTA daje prawo egzekwowania praw autorskich innym
organom niż policja i sądy a konkretnie prywatnym koncernom, które mogą wymusić
odcinanie użytkowników od Internetu
• Dostawcy usług telekomunikacyjnych będą zobowiązani do
ciągłego monitorowania użytkowników pod kątem przestrzegania przez nich praw
autorskich
• ACTA (art. 11) umożliwia przekazywanie koncernom danych
osób, co do, których zachodzi domniemanie naruszenia praw autorskich
2. Jak jeden mąż
wszyscy mówią, że prawo powinno być bardziej punitywne w zakresie ochrony
własności intelektualnej, zdaje się zapominając, że polskie prawodawstwo ma w
tym zakresie odpowiednie rozwiązania. Chyba, że chodzi raczej o wyeliminowanie
przepisów dotyczących dozwolonego użytku osobistego, który pozwala nam
chociażby na wypożyczenie od znajomego książki, bez lęku o to, że policja
zapuka do naszych drzwi oskarżając nas o naruszenie praw autorskich. Otóż w
świetle ACTA wypożyczenie sobie ebooków będzie niezgodne z prawem. To kolejny
paradoks tych zapisów.
3. Kiedyś kopiowali średniowieczni mnisi,
jak słusznie zauważa
Jacek Żakowski przed tym jak wymyślono „prawa autorskie” ludzie kupowali
książki czy nuty a one później mogły być swobodnie przepisywane i używane.
Dzisiaj jednak w relację autor-odbiorca wszedł jeszcze pośrednik to jest koncern,
który jest najbardziej zainteresowany w ochronie „praw autorskich”. Nie chcę
oceniać czy to dobrze, czy źle bo taki jest model współczesnej gospodarki, ale
nie wierzę w to, że administracyjne ograniczenia są sensownym rozwiązaniem.
Trudno zresztą dowieść, że masowe łamanie praw autorskich przynosi rzeczywiście stratę: “Musicians
earn 114% more since the advent of Napster. The average income per artist has
risen 66%, with 28% more artists being able to make a living off their hobby”
– i jest to prawda, nawet jeśli wypowiada ją Rick Felkvinge, szef Partii Piratów. Zmienił się po prostu model
korzystania z kultury, potrzebne są w tym zakresie nowe rozwiązania, takie chociażby
jakie zaproponował Chris Anderson w książce „Za darmo” (Free: The Future of a Radical Price), w ramach, którego pieniądze
czerpać się będzie za usługę dodatkową (koncert, ekskluzywne wydania, koszulki)
a nie za sam utwór. Czasy po prostu się zmieniły a ACTA jest próbą powrotu do
tego co bez względu na wysiłki tych, którzy za nią stoją nigdy już nie wróci.
