Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ACTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ACTA. Pokaż wszystkie posty

25.01.2012

Trzy powody dla których nie lubię ACTA


1. Profesor Ha – Joon Chang, autor bestsellera „23 rzeczy, których wam nie mówią o kapitalizmie” , w wywiadzie dla Gazety Wyborczej opowiada pouczającą historię. Boliwia w latach 90-tych ubiegłego wieku wprowadzała drastyczne reformy ekonomiczne wymuszone na niej przez Bank Światowy. Jego elementem było wprowadzenie programu prywatyzacji wodociągów, na skutek czego najuboższa ludność kraju została jej pozbawiona, więc ludzie zaczęli radzić sobie zbierając deszczówkę. Korporacja, która dostała od rządu boliwijskiego koncesję na dystrybucję wytoczyła proces zbieraczom wody oskarżając ich o nieuczciwą konkurencję, następnie opuściła kraj a władze boliwijskie wypłaciły jej odszkodowanie. Mam wrażenie, że to co się dzieję wokół trzech aktów prawnych (ACTA, SOPA, PIPA) o których sporo słyszymy w ostatnich dniach jest powtórzeniem tej historii, a konkretnie jest próbą zawłaszczenia przez kilka koncernów tego co jest ponadnarodowym zasobem publicznym, czegoś co podobnie jak woda stało się integralną częścią naszej rzeczywistości społecznej i ekonomicznej. Internet „wymyślony” został w latach 60-tych XX wieku, przez kilku „hakerów - anarchistów” współpracujących początkowo z ARPA (agencja rządowa w USA zajmująca się poszukiwaniem innowacyjnych rozwiązań technologicznych), którzy zaprojektowali go jako otwartą i nieograniczoną platformę wymiany doświadczeń i poglądów. Dzisiaj zdecydowana część infrastruktury Internetu, w tym serwery Apache na których jest oparte 80 % Sieci zostały oddane użytkownikom za darmo. (Więcej na ten temat na blogu Piotra Piętaka). Koncerny ochoczo korzystają z tej infrastruktury jednocześnie roszcząc sobie prawa do kontrolowania Internetu w imię ochrony swoich partykularnych interesów, czemu ma służyć właśnie ACTA.  Na czym polega istota tej umowy międzynarodowej ?
• ACTA daje prawo egzekwowania praw autorskich innym organom niż policja i sądy a konkretnie prywatnym koncernom, które mogą wymusić odcinanie użytkowników od Internetu
• Dostawcy usług telekomunikacyjnych będą zobowiązani do ciągłego monitorowania użytkowników pod kątem przestrzegania przez nich praw autorskich
• ACTA (art. 11) umożliwia przekazywanie koncernom danych osób, co do, których zachodzi domniemanie naruszenia praw autorskich
2.  Jak jeden mąż wszyscy mówią, że prawo powinno być bardziej punitywne w zakresie ochrony własności intelektualnej, zdaje się zapominając, że polskie prawodawstwo ma w tym zakresie odpowiednie rozwiązania. Chyba, że chodzi raczej o wyeliminowanie przepisów dotyczących dozwolonego użytku osobistego, który pozwala nam chociażby na wypożyczenie od znajomego książki, bez lęku o to, że policja zapuka do naszych drzwi oskarżając nas o naruszenie praw autorskich. Otóż w świetle ACTA wypożyczenie sobie ebooków będzie niezgodne z prawem. To kolejny paradoks tych zapisów.
3.  Kiedyś kopiowali średniowieczni mnisi, jak słusznie zauważa Jacek Żakowski przed tym jak wymyślono „prawa autorskie” ludzie kupowali książki czy nuty a one później mogły być swobodnie przepisywane i używane. Dzisiaj jednak w relację autor-odbiorca wszedł jeszcze pośrednik to jest koncern, który jest najbardziej zainteresowany w ochronie „praw autorskich”. Nie chcę oceniać czy to dobrze, czy źle bo taki jest model współczesnej gospodarki, ale nie wierzę w to, że administracyjne ograniczenia są sensownym rozwiązaniem. Trudno zresztą dowieść, że masowe łamanie praw autorskich przynosi rzeczywiście stratę: “Musicians earn 114% more since the advent of Napster. The average income per artist has risen 66%, with 28% more artists being able to make a living off their hobby” – i jest to prawda, nawet jeśli wypowiada ją  Rick Felkvinge, szef Partii Piratów. Zmienił się po prostu model korzystania z kultury, potrzebne są w tym zakresie nowe rozwiązania, takie chociażby jakie zaproponował Chris Anderson w książce „Za darmo” (Free: The Future of a Radical Price), w ramach, którego pieniądze czerpać się będzie za usługę dodatkową (koncert, ekskluzywne wydania, koszulki) a nie za sam utwór. Czasy po prostu się zmieniły a ACTA jest próbą powrotu do tego co bez względu na wysiłki tych, którzy za nią stoją nigdy już nie wróci.