9.10.2012

Dylematy zrównoważonego rozwoju


Zrównoważony rozwój to pomysł na wzrost gospodarczy powiązany z rozwojem społecznym przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska naturalnego. Za tym pomysłem stoją określone wartości i związane z ich wyborem dylematy. Na antypodach zrównoważonego rozwoju leżą inne modele rozwojowe. W Polsce na przykład jako alternatywa jest promowany model polaryzacyjno-dyfuzyjny (ta koszmarna nazwa została użyta w strategii rządowej “Polska 2030”). Wartości jakie stoją za tymi modelami mają skrajnie odmienny charakter: społeczeństwo dużych nierówności społecznych albo zbiorowość dążąca do względnego egalitaryzmu; zyski osiągane w perspektywie krótkoterminowej albo w perspektywie wieloletniej; nadmierna eksploatacja zasobów naturalnych albo rezygnacja z gospodarki opartej wyłącznie na akumulowaniu dochodu. Dobrze jest mieć świadomość tych wyborów.  

Dylemat 1 Między ochroną zagrożonych gatunków a ochroną miejsc pracy
Finacial Times w sierpniu opublikował analizę z której wynika, że przełowienie światowych mórz i oceanów doprowadza do wymarcia wielu gatunków wielorybów i ryb. Skalę problemu obrazuje poniższa infografika, a szczególnie dane dotyczące przyrostu liczby gatunków wciągniętych na  Czerwoną Listę przez  Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (ang. IUCN) z 742 w 2002 roku do ponad 2 tys. dzisiaj. Interesujące dane można znaleźć również na wykresach. Pierwszy z nich przedstawia zwiększający się popyt na  produkty rybne, z rosnącym udziałem produkcji rolnej zaspokajającej ten popyt, ale drugi nie pozostawia wątpliwości co do niekorzystnych  zmian w łowiskach naturalnych: odsetek całkowicie wyeksploatowanych zasobów rybnych w roku 2009 sięgał 60%, przeksploatowanych jest 25% światowych zasobów rybnych, a częściowo wyeksploatowanych kilkanaście procent. 

Net losses - global fish stocks exploitation data

Jednocześnie wiemy już dzisiaj, że jeśli utrzymamy wzrost temperatury mający swoje źródło w globalnym ociepleniu to do roku 2050 zniknie 600 gatunków ryb, co stanowi około 24% dzisiejszych zasobów gatunkowych. Światowa Organizacja Żywności (FAO) nie ma wątpliwości, że skutki wymierania gatunków morskich będą najbardziej odczuwane przez najuboższą część ludzkości, która swoje zapotrzebowanie na białko zwierzęce zaspokaja w 25% właśnie przez konsumpcje ryb. 
Argumenty za ograniczeniem połowów i zmianą struktury spożycia ryb poprzez całkowitą rezygnację z połowów gatunków zagrożonych wydają się być zatem racjonalne. Tutaj powstaje jednak problem: rozmiar i wartość całego rynku na, który składa się 90 mln ton ryb, których szacunkowa wartość wynosi około 100 mld dolarów. Mówiąc inaczej wprowadzenie ograniczeń połowowych prowadzi do spadku dochodów na rynku rybnym z wszystkimi tego konsekwencjami takimi jak wzrost bezrobocia i wzrost pomocy finansowej dla osób rezygnujących z rybołówstwa. Dlatego Polska w ramach Programu Operacyjnego "Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 2007-2013" przeznaczy na pomoc dla armatorów i rybaków rezygnujących z działalności połowowej miliard euro. Ale jak taki ciężar mają udźwignąć kraje afrykańskie? 

Dylemat 2 Między wzrostem gospodarczym a ochroną środowiska
Sprzeczność między wzrostem gospodarczym opartym na eksploatowaniu zasobów naturalnych a ochroną środowiska dostrzegła jako pierwsza Komisja Brundtland (formalnie Światowa Komisja ds. Środowiska i Rozwoju). Ostry spór jaki w jej ramach toczył się  między ekonomistami a ekologami opisał Gregory Unruh na The CSR Blog. Z jednej strony ekololodzy argumentowali, że industrializacja doprowadzi do katastrofy w postaci globalnego ocieplenia, wylesienia i kwaśnych deszczów. Z drugiej strony ekonomiści argumentowali, że tylko uprzemysłowienie może wyciągnąć ubogie nacje z nędzy. Kompromisem była właśnie koncepcja zrównoważonego rozwoju zdefiniowana jako:  “development that meets the needs of present generations without jeopardizing the ability of future generations to meet their own needs.” Niezwykle trudno przekuć te słowa na praktykę o czym przekonujemy się na co dzień: poszerzać parki narodowe czy rozwijać wokół nich infrastrukturę turystyczną, budować drogę ekspresową czy chronić Dolinę Rospudy, chronić świstaki czy budować wyciągi narciarskie-to przykłady z ostatnich lat.    

Dylemat 3 Między krótkoterminowymi zyskami a długoterminowym wzrostem
Dzisiaj, w przededniu kolejnej fali kryzysu wiemy, że wiele firm zdecyduje się na zwolnienia.  To w jaki sposób firmy pożegnają się z pracownikiem zdecyduje w długiej perspektywie czasu o tym jak firma będzie postrzegana w czasach prosperity i o tym czy przyciągnie wtedy do siebie potrzebnych specjalistów i będzie mogła liczyć na ich lojalność. Tyle, że w perspektywie krótkotermionowej inwestowanie w narzędzia takie jak chociażby outplacement jako jedno z narzędzi CSR firmy może być odczuwane jako niepotrzebny koszt, który może osłabiać konkurencyjność firmy. Jeżeli   wysoka pozycja w różnych zestawieniach Employer Branding jest korzystna w czasach wzrostu gospodarczego, to w perspektywie kryzysu może wydawać się tylko wyrzucaniem pieniędzy.  
Na różnice w krótkoterminowej i długoterminowej strategii inwestycyjnej zwracają uwagę Al Gore i David Blood w “Manifeście zrównoważonego kapitalizmu”. W strategii krótkookresowej praktykuje się publikowanie kwartalnych prognoz finansowych i tym samym zarządzanie w tej perspektywie. Jako alternatywa wobec tej strategii proponowane jest zarządzanie w horyzoncie wieloletnim, w tym w papiery wartościowe oparte na lojalnosci (loyalty-driven securities). 

W "Buncie sieci" Edwin Bendyk pisze, że "Harvard Business Review" -magazyn światowej klasy menedżerskiej  w ostatnich latach zdecydowanie opowiada się za rozwiązaniem tych problemów w duchu sustainability.  Warto inwestować w pracowników ponieważ rośnie ich produktywność, warto wprowadzać regulacje ekologiczne ponieważ są bodźcem dla innowacyjności i kreują nowe rynki.