TechCrunch
właśnie poinformowało o inwestycji Googla w farmę wiatrową w
Oldham Country w Texasie. Jest ona drugą pod względem wartości inwestycją w OZE. Pierwszą
z nich jest warta 280 milionów lokata w
instalacje solarne w ramach projektu SolarCity. The Spinning Spur Wind Farm wytwarza obecnie
161 MW co pozwala dostarczyć prąd dla 60 tys. gospodarstw domowych w USA.
Docelowo farma ma wytwarzać 2 GW co zaspokoi zapotrzebowanie na energię
elektryczną pół miliona gospodarstw domowych. EDF Renewable Energy, który od stycznia 2012
r. był jedynym właścicielem farmy,
zainwestował w nią 322 miliony i zakończył projekt przed końcem roku
korzystając z wielu bodźców finansowych rządu federalnego. Google swoją
inwestycję uzasadnia potrzebą wytwarzania większej ilości odnawianej energii,
wzmocnieniem lokalnej ekonomii i swoją polityką smart investments: czyli takich inwestycji, które zapewniają
atrakcyjną stopę zwrotu w stosunku do poniesionego ryzyka i pozwalają poszerzyć
zakres zasobów firmy. Łączna
suma zainwestowana przez Google w „zieloną gospodarkę” przekroczyła 680
milionów dolarów.
Strategia
inwestycyjna największych gigantów światowej gospodarki w OZE jest czytelna i
jednoznaczna. To, że nie ma od niej odwrotu zrozumiały kilka lat temu DELL i General
Electric stawiając na eco-innovation, zrozumiała to Dania i zrozumiały
Niemcy. Wygląda na to, że korporacje i państwa walczące z tym trendem nomen
omen walczą z wiatrakami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz